21

czerwca

2018

Rada uczelni, czyli jak profesjonalnie zarządzać uczelniami

Pozwala spojrzeć na strategię uczelni z boku, otwiera hermetyczne środowisko akademickie na otoczenie społeczno-gospodarcze i stwarza szansę na profesjonalizację zarządzania – właśnie takie korzyści daje polskim uniwersytetom i szkołom wyższym rada uczelni. To instytucja, która od lat z powodzeniem działa w najlepiej funkcjonujących uczelniach na całym świecie. W Konstytucji dla Nauki rozwiązania zachodnie są dostosowane do polskich warunków, gdzie tradycje autonomii i niezależności uczelni są bardzo głębokie.

Głęboko wierzę w sens autonomii szkół wyższych i w dojrzałość środowiska, które będzie potrafiło znakomicie wybrać radę zgodnie z wymogami ustawy i potrzebami uczelni.

Jarosław Gowin, wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego

Źródło: „Forum Akademickie”

 

Profesjonalizacja zarządzania

Powołanie rad uczelni – trzeciego obok rektora i senatu najważniejszego organu uczelni – jest warunkiem koniecznym do poprawy jakości zarządzania w szkołach wyższych. Rady współtworzyć będą osoby spoza wspólnoty akademickiej – jednak o tym, czy będą stanowić większość czy mniejszość składu, decydować będzie uczelnia. Bez względu na decyzję, jaką podejmie, wszystkich członków rady, których będzie 6 lub 8, wybierać będzie senat, będący reprezentacją całej wspólnoty akademickiej uczelni. W radzie zasiądzie również przewodniczący samorządu studenckiego.

Doświadczenie osób z innych branż może pomóc spojrzeć na cele i wyzwania, jakie stoją przed szkołą wyższą, z zupełnie nowej, twórczej perspektywy. Dlatego też rada uczelni będzie miała charakter doradczy. Odpowiadać będzie za opiniowanie strategii uczelni, którą będzie przyjmował senat, a także za opiniowanie projektu statutu, którego rola w systemie po reformie znacznie się zwiększy (będzie de facto organizował życie całego uniwersytetu lub szkoły wyższej). Do zadań rady będzie także należało monitorowanie gospodarki finansowej uczelni.

Zewnętrzne spojrzenie na uczelnię może być przydatne. Trzeba tylko dobrze wybrać radę. A poza tym projekt przewiduje znaczne wzmocnienie rektora. To staje się możliwe, ponieważ jednocześnie wyposaża go we wsparcie ze strony rady uczelni.

prof. Jerzy Woźnicki, były przewodniczący Rady Głównej Nauki Szkolnictwa Wyższego, prezes Fundacji Rektorów Polskich

Źródło: www.student.lex

 

Autonomia uczelni wzmocniona

Pierwotnie zakładano, że radę uczelni stanowić będą przede wszystkim przedstawiciele otoczenia społeczno-gospodarczego. Mieli oni stanowić co najmniej połowię składu. Aby jednak wyjść naprzeciw postulatom środowiska akademickiego obawiającego się zbytniej ingerencji w funkcjonowanie uczelni z zewnątrz, zrezygnowano z tego przepisu. W wyniku zmian uczelnia sama będzie decydować, czy jej rada będzie składała się w większości z akademików czy też z osób spoza środowiska. Takie rozwiązanie pozwoli na większe samostanowienie środowiska o sobie.

Podobnie będzie z powoływaniem strategii uczelni i wyborem rektora. Aby zapobiec sytuacji, w której rada uczelni mogłaby obrać kierunek zmian niezgodny z wolą większości akademickiej, ustalono, że rada będzie opiniowała przedstawioną przez rektora strategię, ale decyzję o jej przyjęciu wyda senat.
Rady uczelni będą mogły zgłaszać kandydatów na rektora podobnie jak i inne ciała określone w statucie uczelni – ale już nie dokonywać jego wyboru (a taką możliwość dopuszczała jedna z wersji projektu ustawy). Rektora wybierze kolegium elektorów, które jest demokratyczną reprezentacją wspólnoty akademickiej.

Rady bez polityków, ale ze studentami

Aby wzmocnić dodatkowo niezależność wspólnoty akademickiej od polityki wprowadzono przepis, który mówi, że w radach uczelni nie mogą zasiadać przedstawiciele administracji rządowej i samorządowej. Ponadto radzie przewodniczyć będzie osoba wskazywana przez senat, a nie samą radę (jak zakładano pierwotnie). To wzmocni kontrolę społeczności akademickiej nad radami.

W projekcie Konstytucji dla Nauki uwzględniono głos środowiska studenckiego, który domagał się, aby jedno miejsce w radzie zarezerwować dla przedstawiciela studentów. W ten sposób przewodniczący samorządu studenckiego będzie miał ustawową gwarancję obecności w tym ważnym organie uczelni.

Rozwiązania sprawdzone na Zachodzie, ale dostosowane do warunków polskich

Rady nie są pomysłem oryginalnym – w trakcie prac nad nowym ustrojem uczelni inspirowano się rozwiązaniami z Niemiec, Wielkiej Brytanii i z krajów nordyckich. Uczelniane rady w Uniwersytecie w Heidelbergu czy Uniwersytecie Technicznym w Monachium decydują o strategii i programie rozwoju uczelni oraz same dokonują wyboru odpowiednika rektora, tj. prezydenta. Jeszcze większe kompetencje mają rady na duńskich uniwersytetach, w których na mocy ustawy odpowiadają za planowanie strategiczne, nadzór nad sprawami finansowymi oraz powoływanie i odwoływanie rektora.

Ze względu na to, że Polsce tradycje niezależności i samorządności uniwersytetu są niezwykle silne i głęboko zakorzenione, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego postanowiło wprowadzić do ustawy kilka bezpieczników w funkcjonowaniu rady. Dzięki temu wspólnota akademicka będzie miała kontrolę nad działaniem rady.