08

stycznia

2019

Pieniądze dla uczelni – od czego zależy subwencja [ROZPORZĄDZENIE]

Zapewni uczelniom skuteczniejsze zarządzanie, zwiększy ich stabilność finansową, będzie bardziej sprawiedliwy. O czym mowa? O nowym rozporządzeniu w sprawie podziału środków finansowych, które zostało właśnie opublikowane w dzienniku ustaw. Mechanizmy zawarte w dokumencie dotyczą uczelni, nad którymi nadzór sprawuje minister nauki i szkolnictwa wyższego, zostały wypracowane przez zespół złożony z przedstawicieli uczelni regionalnych, związków zawodowych oraz dużych uczelni akademickich.

Nowy algorytm finansowy w większym stopniu niż to było do tej pory uwzględnia zróżnicowane misje uczelni w Polsce. Pieniądze dla poszczególnych typów uczelni – akademickich, badawczych, zawodowych, a także nadzorowanych przez innych ministrów (np. wojskowych czy artystycznych) – będą obliczane w odmienny sposób. Wszystko po to, aby system finansowania szkolnictwa wyższego i nauki był bardziej sprawiedliwy, a uczelnie w różnych regionach Polski mogły skutecznie realizować swoje zadania.

Subwencja zamiast dotacji – prostszy system i większa autonomia uczelni

Do tej pory systemy finansowania nauki i szkolnictwa wyższego funkcjonowały oddzielnie. W dodatku uczelnie – a w zasadzie podstawowe jednostki organizacyjne, czyli np. wydziały, bo tam trafiały pieniądze m.in. z tzw. dotacji statutowej – otrzymywały wiele różnych dotacji, które miały określone przeznaczenie i rządziły się odrębnymi regułami. Stanowiło to dużą trudność w zarządzaniu całą uczelnią.

Od 2019 roku uczelnie będą dostawać – zamiast wielu dotacji – jedną subwencję, która będzie mogła być wydatkowana w elastyczny sposób.

Stabilne finansowanie, czyli mniejszy spadek, większy wzrost

Algorytm ma charakter projakościowy – premiuje te uczelnie, które będą lepiej realizować swój określony cel. I tak w przypadku publicznych uczelni zawodowych (dawnych PWSZ-ów) składnikiem wpływającym na wysokość subwencji będą m.in. ekonomiczne losy absolwentów (to, jak absolwenci radzą sobie na lokalnym rynku pracy), a w przypadku uczelni akademickich istotnym składnikiem będzie dostępność kadry dydaktycznej. A więc odpowiednia proporcja między liczbą studentów a nauczycieli akademickich, która zapewnia lepsze warunki do pracy dydaktycznej.

  • Tunel finansowy

Skala zmian i większy nacisk kładziony na jakość nie uderzy jednak w żadną uczelnię. Do algorytmu wprowadzono tzw. tunel finansowy. To maksymalny możliwy spadek wysokości subwencji w stosunku do tej ubiegłorocznej. I tak w 2019 roku uczelnia otrzyma co najmniej 99% kwoty przyznanej rok wcześniej (maksymalny spadek może wynieść tylko 1%), a od roku 2020 – co najmniej 98% (maksymalny spadek o 2%). Obecnie ten finansowy bufor bezpieczeństwa, określający maksymalny spadek, wynosi 5%.

Uczelnie, które wprowadzą mechanizmy podnoszące jakość kształcenia i prowadzonych badań naukowych, będą mogły liczyć na większy wzrost subwencji niż to było do tej pory. Zgodnie z uchylanymi przepisami maksymalny wzrost mógł wynieść 5%. W podpisanym rozporządzeniu jest to 6%.

Trzy podstawowe algorytmy

Dokument określa sposób podziału pieniędzy dla:

  • publicznych uczelni akademickich nadzorowanych przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego,
  • publicznych uczelni zawodowych nadzorowanych przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego,
  • uczelni akademickich, które są laureatami konkursu „Inicjatywa doskonałości – uczelnia badawcza” (od 2020 roku).

Oprócz tego rozporządzenie zawiera algorytm dla instytutów PAN, instytutów badawczych, uczelni niepublicznych (w dotychczasowym zakresie finansowania), a także dla Polskiej Akademii Umiejętności. Odrębne algorytmy będą miały uczelnie nadzorowane przez innych ministrów – a więc na przykład uczelnie artystyczne, czy wojskowe. Ministrowie za nie odpowiedzialni zostali zobowiązani do wydania rozporządzeń w tej sprawie. To pierwsze tego typu rozwiązanie, które pozwoli na lepsze dopasowanie algorytmów do specyfiki różnych grup uczelni.

Uczelnie akademickie – co się zmieni

Przy ustalaniu podziału pieniędzy dla uczelni akademickich będą brane pod uwagę m.in. wskaźnik dostępności dydaktycznej (SSR wprowadzony już w 2017 roku), poziom umiędzynarodowienia, wysokość nakładów, jakie uczelnia poniosła na działalność badawczo-rozwojową. Co jeszcze się zmieniło?

  • Rezygnacja z pojęcia podstawowego miejsca pracy

Od 2019 roku nie będzie funkcjonowało w algorytmie pojęcie podstawowego miejsca pracy. Dzięki temu możliwe będzie faktyczne uwzględnienie zatrudnionej kadry i ponoszonych przez uczelnię kosztów związanych z jej zatrudnieniem. To również dobra wiadomość dla matek. Kobiety po powrocie z urlopu macierzyńskiego, zatrudnione w niepełnym wymiarze godzin, dotychczas były wliczane do liczby zatrudnionych jedynie w połowie swojego faktycznego etatu. Teraz algorytm będzie uwzględniał rzeczywisty czas ich pracy, a stabilność zatrudnienia matek wzrośnie.

  • Liczba pracowników zaliczających się do tzw. liczby N

W składniku badawczym będą brani pod uwagę pracownicy prowadzący działalność naukową i zaliczani do liczby N. Będą oni mnożeni przez kategorię dyscypliny, którą reprezentują. Kategoria C nie będzie uwzględniana w tym składniku.

  • Uczciwy system dla wszystkich dyscyplin – kosztochłonność

Częścią składnika badawczego jest także kosztochłonność, która jednak przez zmianę sposobu finansowania uczelni, straciła na swoim dotychczasowym znaczeniu. To dobra wiadomość dla humanistów, ponieważ koszty prowadzenia badań w ich przypadków zawsze były o wiele niższe niż w przypadku choćby nauk ścisłych. Teraz ten składnik nie będzie miał decydującego znaczenia dla wysokości przyznawanych środków.

Zgodnie ze starymi zasadami pieniądze na badania naukowe, które otrzymywały uczelnie (wydziały) oraz instytuty, były zależne w 100 procentach od liczby zatrudnionej kadry, współczynników kosztochłonności oraz kategorii naukowej. Po wejściu w życie projektowanych zmian (rozporządzenie w tej sprawie jest w trakcie konsultacji publicznych) kosztochłonność działalności naukowej będzie odpowiadać jedynie za:

  • 12,5 proc. środków w przypadku uczelni,
  • 37,5 proc. środków w przypadku instytutów.

Zrównoważony rozwój – zmodyfikowany algorytm dla uczelni badawczych

Od 2020 roku laureaci konkursu „Inicjatywy doskonałości – uczelnie badawcze” będą objęci innym algorytmem niż pozostałe uczelnie akademickie. Zmiana zajdzie przede wszystkim w wadze poszczególnych składników algorytmu. Ucieszą się z tego zwłaszcza uczelnie regionalne. Ten zabieg zapewni z jednej strony możliwość rzeczywistego konkurowania o środki finansowe uczelniom o zbliżonym potencjale. A z drugiej strony położy większy nacisk na czynniki odpowiadające za misję uczelni i znaczenie danego rodzaju szkół wyższych w zrównoważonym rozwoju polskiej gospodarki. Takie rozwiązanie było postulowane przez uczelnie zlokalizowane w miastach o mniejszej liczbie mieszkańców.

Najważniejsze zmiany w algorytmie dla uczelni badawczych to:

  • mniejsze grupy zajęciowe (wskaźnik SSR na poziomie 1 – 10, a nie 1 – 13),
  • składnik badawczy z większą wagą (0,3, a w przypadku pozostałych uczelni – 0,25).

Dzięki mniejszym grupom zajęciowym uczelnie badawcze podwyższą jakość kształcenia i skupią się na odpowiednim przygotowaniu przyszłych naukowców. Mniej studentów w uczelniach badawczych to równocześnie więcej studentów w pozostałych uczelniach. Dzięki temu przyszłość mniejszych szkół wyższych w obliczu niżu demograficznego nie będzie zagrożona.

Uczelnie zawodowe – przede wszystkim efekty kształcenia

Rezygnacja z podstawowego miejsca pracy nauczyciela akademickiego w algorytmie to udogodnienie również dla uczelni zawodowych. Dzięki temu praktycy z otoczenia społeczno-gospodarczego (którzy siłą rzeczy nie mogą być zatrudnieni w uczelni w pełnym wymiarze godzin) będą wliczani do tego składnika. Wiąże się to z większą kwotą subwencji i wyższym poziomem kształcenia zawodowego.

Oprócz tego w ustalaniu subwencji dla tej grupy szkół dużą rolę odegra wskaźnik monitoringu karier studentów, a także względnego wskaźnika bezrobocia wśród absolwentów. To sprawi, że uczelnie zawodowe będą miały jeszcze większą mobilizację do kształcenia studentów zgodnie z potrzebami lokalnego rynku pracy.