02

lutego

2018

Dziennik Gazeta Prawna: Zrównoważony rozwój tylko z małymi i średnimi uczelniami

Czy Konstytucja dla Nauki zapewni zrównoważony rozwój szkolnictwa wyższego? Jak wpłynie na małe i średnie uczelnie? ‒ m.in. na takie pytania szukali odpowiedzi uczestnicy czwartej debaty o Konstytucji dla Nauki zorganizowanej przez MNiSW i DGP.

 

Zachęcamy do lektury fragmentów debaty, a wszystkich zainteresowanych do pogłębienia tematu do lektury całego artykułu w serwisie DGP.

Co w praktyce oznacza zrównoważony rozwój szkolnictwa wyższego i jak go osiągnąć?

Tomasz Lewiński, Fundacja na rzecz Jakości Kształcenia, Akademia Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie
Zdefiniowałbym go jako stabilny i spójny postęp ośrodków akademickich, gwarantujący ich sprawne funkcjonowanie. Dlatego za kluczowe w tym kontekście uznałbym zapewnienie odpowiednich środków finansowych oraz trafnego sposobu ich podziału.

Prof. Jacek Semaniak, rektor Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach
Dla mnie jest jednoznaczny z koncepcją zrównoważonego rozwoju kraju, w którym jest miejsce zarówno dla wielkich metropolii, jak i dla miast, miasteczek i wsi. I każde z nich, niezależnie od skali czy lokalizacji geograficznej, powinno umożliwiać swoim mieszkańcom osiągnięcie pewnej stabilizacji i satysfakcji zawodowej i życiowej. (…) Jednym z elementów służących realizacji tej koncepcji jest system szkolnictwa wyższego – szczególnie w warunkach gospodarki opartej na wiedzy. W zrównoważonym rozwoju szkolnictwa wyższego potrzebne są uczelnie, które są rozpoznawalne i konkurencyjne w wymiarze globalnym i których umiędzynarodowienie odnosi się nie tylko do studentów, ale i kadry naukowej. Są one niezbędne również dla kształtowania pozytywnego wizerunku nauki i szkolnictwa wyższego w naszym kraju. (…) Nie mniej potrzebne są uczelnie, które działają poza dużymi metropoliami. Realizują zadania naukowe, badawczo-rozwojowe, edukacyjne i kulturotwórcze, które w znacznym stopniu związane są z regionami, w których funkcjonują. Stanowią ważny czynnik ich atrakcyjności inwestycyjnej. Zrównoważony rozwój szkolnictwa wyższego jest jednoznaczny z istnieniem uczelni, które mają różnie zdefiniowane swoje strategie rozwojowe i misje. I to, w jaki sposób je realizują, powinno wpływać na ich ocenę. Nie skala ani lokalizacja geograficzna, tylko rola w budowaniu wizji zrównoważonego rozwoju.

Dr Adriana Bartnik, Politechnika Warszawska
Uczelnie, niezależnie od tego, czy są ulokowane w wielkich metropoliach, czy w mniejszych miastach, muszą nauczyć się ze sobą współpracować. Nauka tak jak biznes i polityka powinna być społecznie odpowiedzialna. Ja zrównoważony rozwój postrzegam właśnie w kontekście współpracy i społecznej odpowiedzialności uczelni.
Jeżeli zaś mówimy o zrównoważonym rozwoju szkolnictwa wyższego w kontekście regionu, to musimy pamiętać, że uczelnie mają do wykonania swego rodzaju misję, którą jest wypuszczenie na rynek wykształconych ludzi. (…) Kształcenie interdyscyplinarne jest niezwykle ważne. Często jednak brakuje nam tej wiedzy z pogranicza innych dyscyplin. Dlatego niezależnie od tego, że w danym regionie jest uczelnia, która świetnie kształci w zakresie nauk technicznych, istotne jest, żeby znalazło się tam również miejsce dla ośrodków interdyscyplinarnych. Studia na poziomie licencjackim czy magisterskim muszą dać człowiekowi zdolność do poruszania się we współczesnym świecie. To jest zadanie dla uczelni – kształcenie ludzi światłych, a nie wyrobników. (…)

Prof. Tadeusz Kuczyński, rektor Uniwersytetu Zielonogórskiego
W grudniu 2016 r. powołaliśmy sieć 25 średnich i małych uczelni, która po raz pierwszy zasygnalizowała potencjalne problemy szkół regionalnych, mogące wynikać z nowej ustawy. Wtedy właśnie określenie „zrównoważony rozwój szkolnictwa wyższego” po raz pierwszy pojawiło się w kontekście Konstytucji dla Nauki. Przygotowany projekt ma na celu przede wszystkim poprawę efektywności kształcenia i uprawiania nauki we wszystkich polskich uczelniach, a także poprawę w tym zakresie pozycji naszego kraju na forum międzynarodowym. Musimy zrobić wszystko, aby wzmacniając najsilniejsze ośrodki, nie skrzywdzić tych, które stanowią o rozwoju regionów. W praktyce kluczowe jest to, żeby ustawa nie dopuściła do sytuacji, w której zaistniałoby w Polsce choć jedno województwo, gdzie nie ma żadnej uczelni prowadzącej czynne badania naukowe związane z kierunkami studiów. Tylko bowiem takie placówki są w stanie kształcić na najwyższym poziomie uniwersyteckim.

Piotr Müller, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego
Naszym celem jest zapewnienie niezbędnych warunków dla rozwoju każdej uczelni w kraju. Mam tu na myśli zarówno państwowe szkoły zawodowe, jak i akademickie.
Zależy nam, aby uczelnie regionalne również zyskały na wprowadzanych rozwiązaniach. Z jednej strony chcemy, aby rozmieszczenie uczelni akademickich i zawodowych na terenie kraju było na tyle proporcjonalne, żeby zagwarantować dostęp do kształcenia i realizację potrzeb edukacyjnych każdego obywatela. Z drugiej strony dążymy do zbudowania elity lokalnej, czyli grona osób, które są w stanie ekspercko pomóc w różnego rodzaju sprawach, w każdej dziedzinie. We wszystkich rejonach Polski mamy sektory, które muszą być zachowane i powinny być rozwijane. Musimy sobie jednak zdawać sprawę z tego, że zasoby państwowe są ograniczone, dlatego oprócz stabilności ośrodków ważna jest również jakość. I właśnie z tego powodu system szkolnictwa wyższego, również regionalny, powinien nagradzać ambitne uczelnie. Nie możemy tworzyć mechanizmów, które nawet pomimo braku postępu gwarantowałyby finansowanie z pieniędzy publicznych. Mamy jednocześnie świadomość, że nie można traktować tak samo np. Uniwersytetu Jagiellońskiego i mniejszego ośrodka akademickiego, bo to byłaby nierówna walka. Stąd m.in. proponowany przez nas program „Regionalne Inicjatywy Doskonałości”.

Kto skorzysta na tej inicjatywie?

Piotr Müller
W ramach tego programu planujemy przeznaczać ponad 100 mln zł rocznie na ośrodki regionalne, prowadzące w poszczególnych dyscyplinach badania na wysokim poziomie. Pieniądze te mają zapewnić kompleksowy rozwój konkretnych obszarów naukowych. Podział środków będzie dokonywany w oparciu o wyznaczone przez nas makroregiony, których ma być 12. To pierwsze tego typu rozwiązanie. Oczywiście chciałoby się, żeby tych pieniędzy było więcej, dlatego walczymy o wzrost nakładów na naukę i szkolnictwo wyższe, który w 2025 r. ma wynosić 1,8 proc. PKB.

Tomasz Lewiński
Na poziomie założeń to ciekawe narzędzie. Na pewno będzie to wsparcie dla uczelni regionalnych, bo zawsze są to dodatkowe pieniądze, którymi wcześniej nie dysponowały. W praktyce okaże się, na ile ta pomoc będzie znacząca. Pewien pozytyw może natomiast przynieść już sama rywalizacja o te środki. Na pewno bowiem nie starczy ich dla wszystkich, ale wiele uczelni to zmobilizuje.

Dr Adriana Bartnik
„Regionalne Inicjatywy Doskonałości” mogą być sporym wsparciem dla poszczególnych naukowców przy podnoszeniu kompetencji. W dużych metropoliach istnieją o wiele większe możliwości dokształcania się poza uczelnią. W mniejszych ośrodkach często takiego wyboru nie ma. Dlatego ten zastrzyk pieniędzy uczelnia będzie mogła przeznaczyć np. na rozwój kompetencji swojej kadry. Młodych trzeba zachęcić do pozostania na uczelni, a starszych nie można wyrzucić bez refleksji, czy poradzą sobie na rynku. Być może to będą środki na pozyskiwanie do programów badawczych specjalistów z zagranicy, którzy mogliby dzielić się najlepszymi międzynarodowymi praktykami. To wszystko okaże się w działaniu. Często mamy świetne przepisy, ale fatalną praktykę.

Prof. Jacek Semaniak
„Regionalne Inicjatywy Doskonałości” nie są na pewno rozwiązaniem, które zapewni status quo uczelniom regionalnym. Stanowią natomiast silny impuls prorozwojowy dla uczelni, a konkretnie dla rozwijanych w nich badań naukowych w dyscyplinach, które są już na poziomie światowym. Umożliwią wzmocnienie kadrowe środowiska, w tym o ekspertów z zagranicy, zaangażowanie większej liczby uzdolnionych doktorantów, gwarantując im pracę naukową w atrakcyjnych warunkach porównywalnych z tymi, jakie stwarzają najlepsze uczelnie w kraju i za granicą. Nie sposób zagwarantować tego w odniesieniu do wszystkich dyscyplin. Na poszczególnych uczelniach są one bowiem na różnym poziomie. Bez cienia wątpliwości należy stwierdzić, że w perspektywie każda z „inicjatyw doskonałości” będzie miała wielki wpływ na całość uczelni, stanowiąc swoisty wzorzec.

Prof. Tadeusz Kuczyński
„Regionalne Inicjatywy Doskonałości” to znakomita propozycja idąca w kierunku rozwoju najlepszych dyscyplin czy nawet specjalności w uczelniach regionalnych. Jednak inicjatywa ta nie zapewni samodzielnie mniejszym i średnim ośrodkom dostępu do środków stwarzających możliwości awansu do grupy szkół badawczych. W tym celu konieczne jest zapewnienie finansowania z odrębnej puli, która pozwalałaby na uzyskanie pieniędzy umożliwiających rozwój większej liczby dyscyplin na uczelni. Najwięcej można tu osiągnąć przez zmianę algorytmu podziału środków finansowych, idącą w kierunku rozdzielenia strumieni pieniędzy przeznaczonych na małe i średnie placówki oraz na ośrodki badawcze. Uczelnie regionalne przy algorytmie wrzucającym je do jednego worka z badawczymi nie będą mieć większych szans na wyjście ze swojej grupy.

Piotr Müller
W moim odczuciu problemem nie jest sam algorytm podziału środków, tylko to, że pula pieniędzy jest na niesatysfakcjonującym poziomie. Dlatego jednym z naszych priorytetów jest zabieganie o systematyczny wzrost nakładów na naukę i szkolnictwo wyższe.

Czy zaproponowana w Konstytucji dla Nauki formuła federacji uczelni będzie sposobem na przetrwanie małych ośrodków?

Piotr Müller
To rozwiązanie ma stwarzać uczelniom możliwości współpracy na poziomie naukowym. Przykładowo Uniwersytet Warszawski będzie mógł współdziałać z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym, dzięki czemu grupy badawcze powstałe w wyniku tej kooperacji będą bardziej widoczne na arenie międzynarodowej. Nie chodzi natomiast o współpracę na poziomie dydaktycznym. Z tego rozwiązania się wycofaliśmy.
Podmioty, które wejdą w skład federacji, będą mogły poddawać się wspólnej ocenie naukowej i dzięki temu będą miały szansę zyskać wyższą kategorię naukową. W konsekwencji mogą otrzymywać większe środki oraz uzyskać uprawnienia do nadawania stopni. Jednocześnie zabezpieczyliśmy ten mechanizm przed sztucznym łączeniem się w federacje. Nie chcieliśmy bowiem, żeby np. 10 uczelni z całego kraju w wyniku połączenia stworzyło sztuczny parasol. Zatem jedna uczelnia nie może być w kilku federacjach.

Prof. Jacek Semaniak
To, co jest warte podkreślenia, to uniwersalizm rozwiązania federacyjnego, który nie jest kołem ratunkowym dla mniejszych uczelni. Może być natomiast propozycją, z której korzystać będą zarówno ośrodki o bardzo dużym prestiżu w skali międzynarodowej lub krajowej, jak i uczelnie mniejsze. Jest to bowiem formuła, która daje możliwość połączenia działalności naukowej w różnych dyscyplinach. Federalizacja powinna efektywnie przebiegać tam, gdzie istnieją pola badawcze, które się częściowo pokrywają.

Prof. Tadeusz Kuczyński
Idea jest bardzo dobra. Może stanowić zaproszenie do konsolidacji uczelni w regionie. Do natychmiastowego wykorzystania wydają się szanse wynikające z możliwości federalizacji uczelni z instytutami PAN i naukowobadawczymi.

Piotr Müller
Warta rozważenia jest również kwestia związana ze wspólnym aplikowaniem o granty. Chodzi o koszty pośrednie. Chcielibyśmy zmienić algorytm finansowy, żeby doceniał wkład w projekty uczelni regionalnych. Przykładowo, gdy mamy np. międzyuczelniany zespół prawników, to koszty pośrednie uzyskuje tylko przewodni uniwersytet. Dlatego chcielibyśmy wprowadzić rozwiązanie, zgodnie z którym koszty pośrednie trafiają do dwóch uczelni. (…)

W kontekście Konstytucji dla Nauki pojawiały się zarzuty, że dzieli ona kraj na Polskę A i B. Co państwo na to?

Tomasz Lewiński
Takie postrzeganie jest szkodliwe i sztuczne. Przykładowo federalizacja, o której rozmawialiśmy, będzie pomagać uczelniom przechodzić przez ten „południk” biegnący przez środek Polski. Do tej pory konsolidacje ośrodków często nie udawały się ze względu na zbyt duże obawy po stronie potencjalnych partnerów. Natomiast model federacyjny będzie szansą na poznanie się i wówczas podjęcie decyzji o dalszej integracji.

Prof. Jacek Semaniak
Zróżnicowanie regionów jest faktem. (…)

Piotr Müller
W USA przecież nie ma w każdym stanie Harvardu.

Prof. Jacek Semaniak
Wydaje mi się, że ustawa jest tak skonstruowana, że w oparciu o pewne generalne zasady umożliwi efektywną realizację zróżnicowanych misji uczelni. Zapewni możliwość rozwoju ośrodków w wymiarze regionalnym oraz skutecznie wesprze specjalizacje stanowiące produkty eksportowe tych uczelni o zasięgu krajowym i międzynarodowym. Być może wyeliminuje też niektóre najsłabsze uczelnie, ale to dobrze.

Prof. Tadeusz Kuczyński
Zgadzam się, że zróżnicowanie jest faktem. Przykładowo środki, jakie otrzymują uczelnie z województw mazowieckiego czy małopolskiego z konkursów z NCBiR, gdzie liczy się siła przemysłu, są nawet 15 razy większe niż te, które dostają ośrodki ze świętokrzyskiego czy lubuskiego.

Piotr Müller
Problem leży niestety w słabości sektora przedsiębiorstw w poszczególnych regionach.

Prof. Jacek Semaniak
Jeżeli nie wprowadzimy kapitału do tych regionów, które obecnie mają niski poziom rozwoju ekonomicznego i przemysłowego, to doprowadzimy do wyludniania tych obszarów. Z punktu widzenia zrównoważonego rozwoju trzeba zatem wypracować takie mechanizmy, które będą zachęcać przedsiębiorców do działania w danym regionie. Jednym z warunków jest odpowiednia kadra. Jednak bez ośrodków kształcenia rozsianych po regionach nie będzie wykwalifikowanych pracowników.

Czy Konstytucja dla Nauki zapewni zatem ten zrównoważony rozwój szkolnictwa wyższego? (…)

Prof. Jacek Semaniak
Konstytucja dla Nauki wraz z zapowiedzią pewnych działań towarzyszących, związanych ze stroną finansową, przy uwzględnieniu tego, co zrobiliśmy w poprzednich latach, rozwijając infrastrukturę uczelni dużych i tych mniejszych (regionalnych), stwarza możliwości zapewnienia zrównoważonego rozwoju szkolnictwa wyższego.

Tomasz Lewiński
Jako prawnik powiem tak: przepisy nie napełniają brzuchów, nie poprawiają humoru i nie leczą chorób. Ustawa proponuje wiele narzędzi, które ten zrównoważony rozwój mogą wesprzeć, jak chociażby omawiany przez nas program „Regionalne Inicjatywy Doskonałości” czy formuła federacji uczelni. I to należy ocenić pozytywnie. Na pewno trzeba się przyglądać, jak ta ustawa będzie wdrażana. W tym aspekcie kluczowe będą rozporządzenia. Jednak to, co w kontekście zrównoważonego rozwoju jest chyba najważniejsze, to przede wszystkim zwiększenie finansowania.

Piotr Müller
Mogę zapewnić, że od końca lutego będą pojawiały się projekty rozporządzeń i też będą one konsultowane.

Prof. Tadeusz Kuczyński
Wiążę duże nadzieje z propozycjami, które zostały w niej zawarte. Liczę jednocześnie na to, że zostaną one w pełni zrealizowane. W ramach sieci uczelni, o której już wspominałem, zebrałem opinie rektorów na temat zaproponowanego przez ministra Jarosława Gowina w ramach Konstytucji dla Nauki pakietu dla małych i średnich uczelni akademickich. Z 25 podmiotów w niej zrzeszonych 23 popiera te propozycje.

Prof. Jacek Semaniak
Wszyscy mamy świadomość, że nasza działalność naukowa nie jest weryfikowalna na poziomie województwa. Jesteśmy oceniani w skali krajowej i międzynarodowej. Świat w tym obszarze porusza się w imponującym tempie. Dlatego musimy wprowadzić takie rozwiązania, które sprawią, że za nim nadążymy, a nawet będziemy konkurencyjni.
Myślę, że takim obiektywnym miernikiem będzie to, jak za 5–6 lat ukształtuje się liczba wniosków, które wypływają z polskich uczelni oraz instytutów i zyskują finansowanie z ICA.

Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”, 1 lutego 2018 r.
Link do pełnego artykułu: serwis Dziennika Gazety Prawnej.