15

grudnia

2017

Dziennik Gazeta Prawna: Jak wyciągnąć wynalazki z szuflad naukowców?

Trzecia z cyklu debat dotyczących Konstytucji dla Nauki poświęcona była ewaluacji nauki. Uczestnicy dyskutowali o sposobach oceniania uczelni. „Nad oceną działalności naukowej i problemami z tym związanymi pracujemy od wielu lat.” – mówił Bogdan Szkup, Zastępca Dyrektora Departamentu Nauki MNiSW.

Czy zasady oceniania placówek naukowych wymagają radykalnych zmian?

Bogdan Szkup

Nad oceną działalności naukowej i problemami z tym związanymi pracujemy od wielu lat. (…) Z jednej strony mamy ocenę ekspercką, czyli bardzo uznaniową, bazujemy na wiedzy, doświadczeniu ekspertów oceniających działalność jednostek naukowych. Po drugiej stronie jest skrajny przypadek oceny parametrycznej, gdzie wszystko jest przeliczane na punkty. Obydwa systemy mają swoje wady i zalety. Jesteśmy w tej chwili gdzieś pomiędzy. Pracując nad ustawą 2.0, zastanawialiśmy się, w którą stronę ten suwak na skali powinien zostać przesunięty. Czy pójść bardziej w stronę oceny eksperckiej, czy parametrycznej. Nie ma złotego środka. Są kraje, które ewaluują jednostki tylko na podstawie oceny eksperckiej np. Francja, Wielka Brytania, ale tam proces ewaluacji jednej placówki trwa miesiące. Jeżeli w Polsce jest w tej chwili około tysiąca jednostek naukowych, to nie damy rady tak ocenić wszystkich. Jesteśmy więc skazani na ocenę pośrednią – parametryczną, ale z elementami eksperckiej. Zatem w proponowanej przez resort ustawie 2.0 co do zasady utrzymaliśmy system, który do tej pory obowiązywał mimo swoich wad i mankamentów, ale jednocześnie spowodował to, że polska nauka poprawiła swoją pozycję na arenie międzynarodowej. Obecnie funkcjonujący system wymusił aktywność naukowców – jest coraz więcej publikacji polskich badaczy w uznanych czasopismach w obiegu międzynarodowym. Tę poprawę da się zaobserwować we wszystkich dziedzinach nauki, z tym że oczywiście w jednych proces zachodzi szybciej, w drugich wolniej. (…)

Dominik Antonowicz

Zgadzam się z zaproponowanym w ustawie 2.0 kierunkiem zmian. Uważam, że odejście od oceny wydziałów na rzecz dyscyplin w ramach całej uczelni jest konieczne, bo w tej chwili często porównujemy jednostki nieporównywalne. Nowy kształt towarzyszącego reformie rozporządzenia jest konieczny, bo inaczej nie nastąpi jakościowa zmiana we wzorach publikacyjnych, czyli odejście od dużej liczby artykułów, publikowanych tylko po to, aby uzyskać jak największą liczbę punktów.

Maria Lewicka

Po pierwsze to dobrze, że zmiany nie będą miały charakteru rewolucyjnego, tylko ewolucyjny, bo nauka nie lubi rewolucji. Tutaj proces zmian następuje latami, a ich efekt obserwujemy dopiero po pewnym czasie. (…) Jeżeli oceny dokonywane będą w obrębie dyscyplin, to konieczne jest dołączenie porównań międzynarodowych. To znaczy uwzględnianie oceny pozycji dyscypliny w danej uczelni czy instytucie w stosunku do średniej światowej w tym obszarze. Są bowiem w Polsce dyscypliny, które są bardzo mocne, których większość wypadnie pewnie w okolicy średniej lub powyżej średniej światowej. (…)

 

Emanuel Kulczycki

Musimy mieć świadomość tego, że ewaluacja działalności naukowej bardzo silnie wpływa na zachowania naukowców. Trzeba ją przekuć w przepisy prawne, tak aby motywowały badaczy do podejmowania pożądanych działań z perspektywy polityki naukowej. Negatywnym zjawiskiem, które jest efektem obowiązujących przepisów, jest punktoza. Parametryzacja motywuje naukowców, aby więcej publikowali, bo za każdą publikację są punkty. Wywołuje też inne złe konsekwencje, np. co roku badacze zakładają ok. 200 nowych czasopism tylko po to, aby publikować lokalnie i zdobywać punkty. Musimy zatem uświadomić sobie, jak ogromne konsekwencje wywołuje parametryzacja – przekłada się wprost na to, co robią badacze. Dlatego ustawa 2.0 daje ogromne szanse, ale też stwarza zagrożenia. Szansą jest ocena w ramach dyscyplin. To zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż obecna ocena wydziałów czy instytutów. To dobra propozycja – nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Zagrożeniem jest natomiast rola ewaluacji, czyli to, na co jej wyniki będą miały wpływ. Czy tylko na finansowanie, czy także na uprawnienia do prowadzenia studiów czy nadawania stopni naukowych (doktora, habilitacji). Jeżeli ewaluacja przeprowadzona będzie źle, to jej konsekwencje będą bardzo dotkliwe dla jednostek naukowych i mogą zabetonować system na wiele lat. Dlatego ewaluacja, po pierwsze, powinna zostać uzupełniona o porównania międzynarodowe. Bo inaczej będziemy sprawdzać jedynie, czy Polska jest mistrzem Polski. A po drugie, ministerstwo musi mieć zbalansowane narzędzia do oceny różnych grup nauk.

Łukasz Niesiołowski-Spano

Musimy zdefiniować cele parametryzacji. Rolą naukowca nie jest bowiem liczenie punktów. Ale praca naukowa i informowanie o jej wynikach. Dobrzy naukowcy od zawsze wiedzieli, jak komunikować się ze światem naukowym, zanim wymyślono punktowanie czasopism. Parametryzacja może mieć ogromny wpływ na co najmniej cztery kwestie: mobilizację naukowców, karanie tych niewystarczająco przykładających się do prowadzenia badań, dystrybucję pieniędzy do jednostek naukowych oraz zróżnicowania prawa, np. do nadawania przez placówki stopni i tytułów naukowych czy prowadzenia studiów. Pytanie jak to zrobić? Zgadzam się z kierunkiem zmian zawartym w tzw. Konstytucji dla nauki. Przed ustawą 2.0 powinniśmy też postawić wyzwania. Jej celem nie powinno być jedynie mobilizowanie najlepszego procenta naukowców, bo przecież najlepsi sobie doskonale radzą. System nie powinien im przeszkadzać. Musimy się zastanowić, jak nowe zasady parametryzacji mogą mobilizować tych, których stać na więcej, a więc średnie i przeciętne jednostki naukowe do podniesienia poziomu badań. Tych, których stać na więcej. Nauka w Polsce jest bowiem obecnie mierzona oczekiwaniami na Noble. Tymczasem powinna być mierzona zapleczem naukowym. Lokomotyw może być jedynie kilka. System musi również motywować tych średnich. Chciałbym, aby nowy system dawał im szansę poprawy wyników. Martwi mnie trochę to, że skupiamy się w dużej mierze na doskonałościach, czyli najlepszych. Tymczasem musimy myśleć o całym systemie. Dlatego uważam, że dobrą propozycją jest rozszerzenie liczby kategorii naukowych z czterech do pięciu (A+, A, B+, B, C).

Bogdan Szkup

Proponowana przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego ustawa 2.0 będzie realizować te cele. Będzie mobilizować naukowców do publikowania w najlepszych czasopismach. Zawiera elementy penalizujące, bo jeżeli ktoś nie będzie się starał, to nie będzie miał wyższej kategorii naukowej. Co więcej, Konstytucja dla nauki proponuje, aby uzależnić prawo do nadawania stopni naukowych czy prowadzenia kierunków od posiadanej oceny. Planujemy również zwiększyć liczbę kategorii naukowych, ponieważ w grupie z kategorią B znajdują się bardzo różnorodne jednostki. Takie, którym niewiele zabrakło, aby zdobyć wyższą ocenę A oraz takie, które o włos uniknęły spadku do najniższej kategorii C. Chcę ponadto zapewnić, że zmierzamy w kierunku porównywania dyscyplin na tle międzynarodowym. Jednak szczegółowe rozwiązania zostaną zawarte w osobnym rozporządzeniu. Warto też podkreślić, że zmiany muszą następować ewolucyjnie. Nie możemy wprowadzać radykalnych cięć, chociaż zdajemy sobie sprawę, że w Polsce mamy lepsze i gorsze dyscypliny, ale nie możemy którejś po prostu skreślić.

Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”, 14 grudnia 2017 r.
Link do pełnego artykułu: serwis Dziennika Gazety Prawnej.